„Pan Tadeusz” – Księga II (streszczenie)

<< Pan Tadeusz – opracowanie

<< Pan Tadeusz – Księga I – streszczenie

W Soplicowie wstaje nowy dzień. Wszyscy powoli zbierają się na polowanie. Najpóźniej wstaje Tadeusz, bo też nie mógł zasnąć po wczorajszej wieczerzy. Trapiło go to, że Telimena okazała się jego ciotką. Do Tadeuszu podchodzi ksiądz Robak i kiwa mu palcem na znak groźby, ale nic przy tym nie mówi. Grupa rusza za zającem – polowanie ma rozstrzygnąć spór między Asesorem i Rejentem.

Nadjeżdża Hrabia. Zatrzymuje się przy ruinach zamku i zachwyca się nimi. Podobają mu się bardziej niż poprzednio. Nazywa je „romansowymi”, snuje na ich temat domysły. Hrabia jest ekscentrycznym dziwakiem, który spędza czas z głową w chmurach. Jest przy tym dobry i szlachetny. Gdy tak patrzy na opuszczone mury i zaczyna je szkicować, z zamku wychodzi starszy mężczyzna – klucznik Gerwazy Rębajło.

Starzec wysoki, siwy, twarz miał czerstwą, zdrową,
Zmarszczkami pooraną, posępną, surową.
Dawniej pomiędzy szlachtą z wesołości słynął;
Ale od bitwy, w której dziedzic zamku zginął,
Gerwazy się odmienił i już od lat wielu
Ani był na kiermaszu, ani na weselu;
Odtąd jego dowcipnych żartów nie słyszano,
I uśmiechu na jego twarzy nie widziano.
Zawsze nosił Horeszków liberyją dawną;
Kurtę z połami żółtą, galonem oprawną,
Który dziś żółty, dawniej zapewne był złoty,
Wkoło szyte jedwabiem herbowe klejnoty¹¹⁶,
Półkozice: i stąd też cała okolica
Półkozicem przezwała starego szlachcica.
Czasem też od przysłowia, które bez ustanku
Powtarzał, nazywano go także Mopanku;
Czasem Szczerbcem, że całą łysinę miał w szczerbach;
Lecz on zwał się Rębajło, a o jego herbach
Nie wiadomo. Klucznikiem siebie tytułował,
Iż ten urząd na zamku przed laty piastował

Gerwazy pyta Hrabiego czy prawdą jest informacja, że Hrabia chce odpuścić walkę o zamek i oddać go Soplicom. Hrabia potwierdza i wtedy Gerwazy zabiera go do wnętrza zamku i opowiada mu jego historię.

Ważne, by pamiętać, że historię opowiada mężczyzna, który od blisko 20 lat karmił się nienawiścią do Sopliców. Co więcej, chce odwieść Hrabiego od pomysłu oddania zamku wrogom.

Opowiada o zamordowanym Stolniku Horeszce, który był jego panem. Zginął po tym, jak poparł Konstytucję 3 maja. Stolnik miał córkę, Ewę, w której zakochał się Jacek Soplica (brat Sędziego Soplicy), być może z wzajemnością. Jacek pochodził z średniozamożnej szlachty, Ewa była arystokratką. Stolnik przyjmował Jacka na zamku, bo ten zapewniał mu poparcie szlachty, miał bowiem u nich posłuch. Gdy jednak Stolnik zorientował się, że Jacek uroił sobie miłość do jego córki, podał mu czarną polewkę, czyli znak odmowy. Podczas najazdu Moskali w ramach Targowicy (przeciwnicy uchwalenia konstytucji) Jacek Soplica dołączył do nich i z zimną krwią zamordował Stolnika. Był nie tylko mordercą, ale i zdrajcą narodowym. Uciekł z kraju.

Tak zginął pan potężny, pobożny i prawy,
Który miał w domu krzesła, wstęgi i buławy,
Ojciec włościan, brat szlachty; i nie miał po sobie

Syna, który by zemstę poprzysiągł na grobie!
Ale miał sługi wierne. Ja w krew jego rany
Obmoczyłem mój rapier Scyzorykiem zwany
(Zapewne pan o moim słyszał Scyzoryku,
Sławnym na każdym sejmie, targu i sejmiku).
Przysiągłem wyszczerbić go na Sopliców karkach
[…]

Rodzoniutki braciszek owego wąsala!
Żyje dotąd i z swoich bogactw się przechwala,

Zamku Horeszków tyka swych kopców krawędzią,
Szanowany w powiecie, ma urząd, jest Sędzią!
I pan mu zamek oddasz? Niecne jego nogi
Mają krew pana mego zetrzeć z tej podłogi?
O nie! Póki Gerwazy ma choć za grosz duszy,
I tyle sił, że jednym małym palcem ruszy
Scyzoryk swój wiszący dotychczas na ścianie,
Póty Soplica tego zamku nie dostanie!

Cała opowieść jest niezwykle emocjonująca i robi na Hrabim duże wrażenie. Po wysłuchaniu jej rusza w stronę myśliwych, ale po drodze zatrzymuje go jeszcze jeden widok: sad, ogród a w nim piękna dziewczyna, która przykuwa jego uwagę. Patrzy na nią, patrzy, aż w końcu z tyłu łapie go ksiądz Robak i przegania go, mówiąc:

«Ogórków chcesz Waść — krzyknął — oto masz ogórki!
Wara, panie, od szkody; na tutejszej grzędzie
Nie dla Waszeci owoc, nic z tego nie będzie»

Oczywiście ksiądz ma na myśli Zosię, którą podglądał Hrabia, nie warzywa.

W Soplicowie wszyscy zbierają się już przy śniadaniu. Śniadanie to jedyny posiłek, przy którym Sędzia nie pilnuje porządku, panuje swoboda. Wszyscy piją kawę, którą przygotowuje specjalnie wyszkolona kobieta. Okazuje się, że spór Asesora i Rejenta nie został rozstrzygnięty, ponieważ szarak uciekł w zagon jarzyn i Sędzia nie pozwolił na jego zniszczenie.

Przy śniadaniu Wojski poluje na muchy. W tym też czasie wyjaśnia się tajemnica pochodzenia Telimeny, co uspokaja Tadeusza:

Tadeusz z Telimeną, pomiędzy izbami
Stojąc we drzwiach na progu, rozmawiali sami.
Niewielki
oddzielał ich od słuchaczów przedział,
Więc szeptali. Tadeusz teraz się dowiedział:
Że ciocia Telimena jest bogata pani,
Że nie są kanonicznie z sobą powiązani
Zbyt bliskim pokrewieństwem; i nawet niepewno,
Czy ciocia Telimena jest synowca krewną,
Choć ją stryj zowie siostrą, bo wspólni rodzice
Tak ich kiedyś nazwali mimo lat różnicę;
Że potem ona żyjąc w stolicy czas długi
Wyrządziła niezmierne Sędziemu usługi;
Stąd ją Sędzia szanował bardzo i przed światem
Lubił, może z próżności, nazywać się bratem

Asesor z Rejentem zaczynają rozmowę na temat polowania i tego, że nie jest ono zgodne z wymogami jak za granicą. Do rozmowy dołącza się Telimena, która opowiada jak w Petersburgu chart urzędnika zagryzł jej małego pieska pokojowego. Łowczy dworu ukarał właściciela, wmawiając mu, że ten zorganizował polowanie na łanię nie w sezonie (łanią miał być piesek Telimeny), za co musi zostać ukarany. Gdy mężczyzna upierał się, że to pies, nie jeleń, przemówiono mu do rozumu (lepiej było się zgodzić z kimś wyższym rangą). Sędzia komentuje to po swojemu – nie ma co podziwiać zagranicznych praw i zwyczajów, litewskie są najlepsze i o nie trzeba dbać.

Telimena i Tadeusz spoufalają się ze sobą z każdą chwilą.

W rogu narasta hałas – to Asesor z Rejentem znowu się kłócą. Interweniuje ksiądz Robak, który chwyta ich za kołnierze, uderza jednym o drugiego i nakazuje spokój. (Dlaczego ksiądz jest taki silny?!)

Znudzona rozmową Telimena proponuje grzybobranie. Goście ruszają do lasu.

Pan Tadeusz – pytania do księgi II

Streszczenie Księga III >>

<< Pan Tadeusz – opracowanie

Najlepsze notatki i opracowanie do Pana Tadeusza na sklep.polonistka.net