Opowiadanie: Wyobraź sobie, że Mały Książę w trakcie swojej podróży odwiedza jeszcze jedną planetę.

<<powrót – Mały Książę – omówienie lektury

To był trudny tydzień. Każdy dzień przynosił chłopcu nowe przemyślenia. Odwiedził już tak wiele planet i wciąż nie znalazł nikogo, kto mógłby zostać jego przyjacielem. Mały Książę z każdym dniem coraz dotkliwiej odczuwał tęsknotę za różą i pogrążał się w smutku. Refleksje, które go nachodziły, nie miały w sobie nic pozytywnego. Każdy dorosły, którego spotkał, był egoistą, nierozumiejącym tego, co w życiu naprawdę jest ważne.

Na ten dzień jasnowłosy chłopiec zaplanował odwiedziny na jednej z asteroid C. Dzięki uprzejmości dzikich ptaków, dotarł na nią bez przeszkód. Planeta była niewielka, niemal zupełnie pusta, na pierwszy rzut oka dość mroczna. Chłopcu przypominała odrobinę planetę Króla, z tą różnicą, że tej nie pokrywał gronostajowy płaszcz.

-O, jesteś moim przeciwnikiem? – zapytała postać, która wychyliła się zza wielkiego monitora stojącego na biurku.

Był to chłopiec mniej więcej w wieku Małego Księcia, ale nieco tęższy i ubrany jak typowy nastolatek – dżinsy, powyciągana koszulka i skarpetki z dziurami na palcach.

-Co to znaczy przeciwnik? – zapytał zaniepokojony przybysz.

-Jeśli zdecydujesz się zagrać ze mną, zniszczę cię. Jestem mistrzem we wszystkich grach świata! – powiedział Gracz z dumą tak wielką, że prawie go rozsadziła od środka.

– Po co miałbym z tobą grać?

– Nie gra się po coś. Gra jest sensem życia. Nic poza nią nie ma sensu. To ona dostarcza wszelkich potrzebnych emocji – mówiąc, chłopiec potakiwał głową w rytm wypowiadanych słów.

Mały Książę był bardzo zdziwiony. Przyszło mu nawet do głowy, żeby zapłakać, ale nie chciał zachować się jak dziecko. Poczuł, że traci wszelką nadzieję. Okazało się bowiem, że epidemia braku empatii dotykała nie tylko dorosłych, ale także dzieci.

– A może zostałbyś moim przyjacielem? – zapytał jeszcze ledwo słyszalnie.

– Przyja…kim? – tym razem chłopiec nie zrozumiał słowa wypowiedzianego przez Małego Księcia.

Chłopiec nie odpowiedział. Jeśli nawet dzieci nie rozumiały tak podstawowych słów, to nie widział już nadziei dla świata. Jeśli substytutem przyjaciół miały stać się gry komputerowe, to świat czekał smutny koniec. Chłopiec odleciał, myśląc o tym, co jeszcze może go spotkać. Nie wiedział, że już niebawem pozna lisa, który odmieni jego życie na zawsze.

<<powrót – Mały Książę – omówienie lektury

%d blogerów lubi to: