Wygląd i natura: Zjawa pojawia się o północy, wzbudzając przerażenie zgromadzonych. Widmo nie może wejść do kaplicy – majaczy za oknem, blade, potworne, ze świecącymi w ciemnościach oczami. Jest nieustannie szarpane przez chmarę drapieżnych ptaków (sów, kruków, orłów).

Życie doczesne: Za życia był to bogaty i okrutny dziedzic wioski. Charakteryzowała go bezwzględność, pycha i całkowity brak empatii dla poddanych chłopów. O jego zbrodniach świadczą ptaki, które są duszami jego ofiar: Kruk (biedak skatowany za zerwanie kilku jabłek z pańskiego sadu) oraz Sowa (uboga wdowa z małym dzieckiem, zamarznięta na kość po tym, jak Pan kazał wyrzucić ją za bramę w Wigilię).
Wina i kara: Jego grzechem jest skrajny egoizm i okrucieństwo wobec drugiego człowieka. Karą jest wieczne potępienie. Widmo cierpi niewyobrażalne męki: pali go wieczne pragnienie i dręczy głód, a ptaki (dawne ofiary) wydzierają mu z ust każdy kawałek jedzenia i wyszarpują kawałki ciała. Zły Pan błąka się po ziemi, nie mając wstępu ani do nieba, ani do piekła.
Prośba: Widmo błaga o miarkę wody i dwa ziarna pszenicy. Jest jednak świadome, że nikt nie może mu pomóc, co ostatecznie sam przyznaje.
Przesłanie moralne: Z ust upiora padają słowa: „Bo kto nie był ni razu człowiekiem, / Temu człowiek nic nie pomoże”. Przesłanie to uczy, że warunkiem zbawienia jest współczucie i miłosierdzie. Brak empatii dla drugiego człowieka to najcięższa zbrodnia, która trwale pozbawia ludzkiej natury i przekreśla szansę na litość po śmierci.
